Głos Troya odbił się echem w uszach Teresy i choć nie była z nim w tym samym pokoju, jej policzki zapłonęły gorącym rumieńcem wstydu.
Serce zabiło jej mocniej, a w następnej chwili warknęła na niego ze złością: „Troy, nie masz za grosz wstydu?”
Troy nie przejmował się tym, kto słucha, a reprymenda Teresy była na tyle głośna, że wszyscy ją usłyszeli. Więc każdy w sali konferencyjnej dowiedział się






