Melanie stanęła w progu gabinetu, całkowicie oszołomiona tym, co zobaczyła w środku. Instynktownie zasłoniła usta dłonią, a wielka torba, którą niosła, wypadła jej z ręki i z głuchym łoskotem uderzyła o podłogę.
Odgłos upadku rozniósł się echem po korytarzu, ale wewnątrz biura Teresa i Troy byli tak zatraceni w sobie, że niczego nie zauważyli.
W tej chwili ich świat składał się tylko z nich dwojga






