Teresa stała na śniegu, wpatrując się w Troya z łagodnym, zagubionym wyrazem twarzy; jej oczy były zamglone dezorientacją.
W ogóle nie odpowiedziała Troyowi – wyraźnie nie była sobą.
Troy spuścił wzrok, wydając z siebie gorzki, autoironiczny chichot. – Zapomnij. Jesteś tak pijana, a ja nie jestem tego typu facetem.
Poczuł ukłucie rozczarowania, ale jego uścisk na dłoni Teresy tylko się zacieśnił.






