Teresa wtuliła się w ramiona Troya, szlochając, gdy szeptała: "Troy, boję się".
Wielka dłoń Troya wciąż delikatnie gładziła ją po plecach, gdy przepraszał z poczuciem winy w głosie: "Przepraszam. Od teraz zawsze będę zostawiał dla ciebie zapalone światło".
Teresa oparła głowę na ramieniu Troya, płacząc przez chwilę, zanim w końcu się uspokoiła.
Troy trzymał ją blisko, a jego dłoń ani na moment nie






