Kiedy Troy usłyszał głos Teresy, uśmiech zniknął z jego twarzy w ułamku sekundy.
Po chwili wyprostował się nieco, a następnie odwrócił wzrok w stronę pobocza.
Odwracając się, swoją wysoką, umięśnioną sylwetką zasłonił Teresę siedzącą na miejscu pasażera, zostając sam na sam z Charlesem, nie mrugnąwszy nawet okiem.
Ich spojrzenia skrzyżowały się w powietrzu i w tej cichej chwili wydawało się, jakby






