Punkt widzenia Sheili
Byłam w swojej komnacie. I po prostu nie mogłam zasnąć po rozmowie z Leonardem. Nie mogłam przestać myśleć o tak wielu możliwościach, że Thea mogła mieć kochanka, a jej dziecko nie było Killiana.
I pragnęłam, żeby tak właśnie było. Ale brzmiałam tylko jak partnerka, która próbuje zaprzeczyć oczywistej prawdzie, że inna kobieta spodziewa się dziecka jej partnera.
Dokładnie tak






