Cień ulgi przemknął przez twarz Reagana. – Dziękuję – mruknął. – A teraz opowiedz mi wszystko. – Słodki, zapewniający uśmiech uformował się na jego ustach.
Jej głos, ochrypły od wyczerpania i niewypowiedzianego strachu, wylał z siebie wydarzenia wczesnych godzin porannych. Wyraziła swoje zmartwienie stanem nieświadomości Reyany.
– Próbuję być dzielna i myśleć pozytywnie, Reaganie, ale się boję. On






