Promienie słońca przebiły się przez okno komnaty Alfy Randalla, kreśląc w poprzek pokoju ostre linie.
Alfa Randall był znużony przebywaniem w zamknięciu przez cały ranek. Żadne znajome pukanie nie przerwało porannej ciszy. Nikt nie zajrzał, by sprawdzić, co u niego, zapewne sądząc, że wciąż odpoczywa.
Visha również nie zaszczyciła go swoją obecnością. Być może wciąż była niezadowolona z powodu zes






