Reyana rozejrzała się po dużej komnacie. Była pusta. Pełna pajęczyn i mnóstwa kurzu. A pośrodku pokoju stała migocząca świeca.
Zakaszlała, wdychając unoszący się w pomieszczeniu pył. Wyglądało na to, że nikt nie używał tego miejsca od wieków.
Zobaczyła też stare księgi leżące niedbale na podłodze, pokryte pajęczynami.
Panika wślizgnęła się wokół jej kończyn. Była pewna, że szepty dochodziły z tego






