Minęły trzy dni od krwawego rytuału. Wszystko w watasze Krwawego Półksiężyca zdawało się wracać do normy.
Visha była już najbardziej kochaną kobietą w stadzie. Wszyscy kłaniali się jej, gdziekolwiek się udała, śpiewając pieśni pochwalne na jej cześć.
Skręcało to wnętrzności Reyany, ale starała się jak najlepiej to maskować, mimo że była to gorzka pigułka do przełknięcia.
Reyana była teraz nieistot






