Reyana weszła ostrożnie do znajomej komnaty. Rozejrzała się – miejsce wciąż miało ten sam zwodniczy wygląd, co przy pierwszej wizycie.
Wtedy, nagle, wszystko zaczęło nabierać kształtów, a Shota wyłoniła się ze swojego zwykłego miejsca – ogrodu. Jej włosy były białe jak świeżo spadły śnieg. Podniosła wzrok, a jej uśmiech był tak samo ostry i wiedzący jak zawsze.
– Myślałam, że już nigdy cię nie zob






