– Dlaczego, Randall? Dlaczego? – Reyana leżała na jego łóżku, a pot kapał z każdego zakątka jej ciała. Ledwo mogła mówić, ale musiała.
Łzy spływały z jej oczu. Mimo że była słaba, wciąż czuła ból upokorzenia, który wiązał się ze znakiem Księżycowego Skryby.
To był degradujący znak. To nie było coś, z czego powinna być dumna.
Randall siedział obok niej, wpatrując się w jej słabą postać. Wcale nie s






