Alfa Randall wracał ze spotkania rady watahy, a za nim podążało dwóch strażników. Miał bardzo długi dzień i nie mógł się doczekać, by się odświeżyć i odpocząć.
– Alfo Randall? – ktoś pośpiesznie podążał za nim. To była Klara. Odwrócił się w jej stronę, po czym przyspieszył kroku, odchodząc od niej. – Proszę, po prostu zaczekaj.
Zatrzymał się gwałtownie, tuż przy komnacie Vishy. – Czego chcesz, Kla






