Pchana franticzną potrzebą ucieczki, Reyana wygramoliła się z pluszowego łóżka; jedwabna pościel ześlizgnęła się wokół jej kostek.
Ignorując pulsujący ból w głowie, rzuciła się w stronę okna, otwierając je z głośnym wdechem.
Ale widok, który ją powitał, nie był rozległym, opustoszałym krajobrazem, jaki zapamiętała. Zamiast tego przestrzeń wypełniało tętniące życiem targowisko, z ludźmi kręcącymi s






