Hendrix wciąż nie spojrzał na Sandrę. Jego wzrok przemknął po sali, a brwi lekko się zmarszczyły.
– Hendrix – Sandra nie mogła się powstrzymać, by go zawołać, a w jej głosie słychać było żal.
Dopiero wtedy Hendrix jakby otrząsnął się z zamyślenia. Spojrzał na nią przelotnie, zanim wręczył jej prezent, który trzymał w ręku. – Gratulacje.
Gratulacje?
Sandra nie spodziewała się, że jedyne, co od nieg






