Noelle i Hendrix byli już po rozwodzie. Jakim cudem wciąż dochodziło między nimi do kontaktów? Przecież Hendrix nie był szalony. A skoro Noelle tkwiła w tym swoim obecnym bagnie, to kto przy zdrowych zmysłach chciałby się z nią zadawać?
Po kilku minutach czekania Sandra poczuła, że zmartwienia całkowicie ją opuszczają. Spojrzała w stronę kierowcy i powiedziała: "Jedźmy."
"Jasne. Dokąd?" zapytał






