Później Dan podszedł do Hendrixa i coś mu powiedział.
Na twarzy Hendrixa nie było żadnego wyrazu, nie odpowiedział również.
– Panie Freeman, jeśli jutro rozniesie się plotka…
– Skontaktuj się z kimś, żeby się tym zajął. Skontaktuj się również z rodziną Lloyda. – Głos Hendrixa był spokojny, jakby zajmował się bardzo prostą sprawą. – Ja zajmę się sytuacją w Freeman Manor.
To powiedziawszy, wyszedł.






