Wyraz twarzy Noelle natychmiast posmutniał. Rzuciła się naprzód i wyrwała Hendrixowi klucze z ręki.
– Czy ty… – Chciała go oskarżyć o kradzież, ale zanim te słowa zdążyły opuścić jej usta, zdała sobie sprawę, jak absurdalnie to brzmi.
Hendrix, jakby czytając w jej myślach, szybko wyjaśnił: – Upuściłaś je, kiedy wcześniej wyciągałaś coś z torby. Po prostu je podniosłem.
– Więc dlaczego mi ich od






