W rezydencji Swiftów, Marli z trudem udało się zebrać w sobie, by coś zjeść, kiedy usłyszała, jak służba mówi: "Panie i Pani Swift, pan Freeman znowu przyszedł."
Natychmiast odłożyła sztućce i z zaciśniętymi zębami zapytała: "Czego on znowu chce?"
"Pan Freeman powiedział, że ma coś do omówienia z państwem."
"O czym on może z nami rozmawiać? Powiedz mu, że nie chcę go widzieć!"
Po tych słowach Marl






