"Pani Massey!"
Ruth ledwo mogła uwierzyć, gdy ktoś zawołał ją z takim zapałem. Kiedy kobieta się zbliżyła, odruchowo cofnęła się o krok.
Ale kobieta już zdążyła ją podeprzeć pod ramię. Potem, z promiennym uśmiechem, powiedziała: "W końcu pani jest! Wszyscy na panią czekają!"
"Czekają na mnie? Dlaczego?" zapytała Ruth napiętym głosem.
Szczerze mówiąc, ta scena wydawała jej się dziwnie znajoma.
Jesz






