Hendrix zjawił się w szpitalu błyskawicznie. Ale gdy tylko dostrzegł Dylana przy drzwiach izby przyjęć, jego wyraz twarzy posępniał.
Marla również tam siedziała, ściskając dłoń Dylana, jakby była od niego całkowicie zależna. Choć Hendrix był wzburzony, stłumił emocje i podszedł, widząc to.
– Dzień dobry, panie Freeman – powitał go szybko Dylan.
Hendrix zignorował go i zapytał Marle: – Jak się c






