Kiedy Dylan spojrzał Hendrixowi w oczy, nawet się zaśmiał. – Panie Freeman, dziękuję, że pofatygował się pan aż tutaj w środku nocy. Ale lekarz właśnie powiedział, że stan pana Swifta jest stabilny, więc... –
– Dylan, co ty właściwie kombinujesz? – Hendrix nie miał czasu na uprzejmości ani pozory. Przeszedł od razu do sedna, patrząc na Dylana ostrym, lodowatym wzrokiem.
Dylan uniósł brew. Następ






