Hendrix początkowo zamierzał dać jej pospać. Lecz nagle zapłonęła w nim iskierka złośliwej irytacji. Bez namysłu wstał z łóżka. Przez chwilę stał, przyglądając się jej. Następnie wyciągnął rękę i zatkał jej nos.
Pozbawiona dopływu powietrza Noelle zmarszczyła brwi i z trudem otworzyła oczy.
Hendrix nachylał się nad nią.
– Co ty, do cholery, wyprawiasz? – wymamrotała Noelle, wciąż na wpół śpiąca, i






