Wtedy Dylan wydawał się jedynie wspólnikiem, kimś, kto działał z konieczności, bo przecież osoby w to zamieszane były jego rodziną.
Ale gdyby był naprawdę czysty i prawy, nigdy by im nie pomógł.
A kiedy doszło do tego wszystkiego, nie starałby się tak usilnie, by to zatuszować i uratować sytuację.
Władza i wpływy są jak uzależniające trucizny – raz się ich skosztuje i chce się więcej. Ale na szczy






