„Panie Pritchett, czy pan sugeruje…?”
„Co konkretnie wiesz?” – Dylan wpadł w słowo Calebowi, nie kryjąc zniecierpliwienia.
Od tego, jak wiele Caleb wie, zależało, jak Dylan się z nim rozprawi. Nie miał teraz ani nastroju, ani czasu na kurtuazje.
Caleb nie kazał mu długo czekać. Odrzekł powoli: „W gruncie rzeczy nic wielkiego. Ot, widziałem, jak wysadzasz tę kobietę na Xeno Street”.
Na te słowa wyr






