Hendrix pojechał odebrać Rosie, jak obiecał.
Ledwie się spotkali, Beatrice zmarszczyła brwi, widząc jego bladą twarz. – Co ty wyprawiasz? Wyglądasz okropnie.
– Ostatnie dni były po prostu szalone – odparł Hendrix, kucając przed Rosie. – Gotowa, żeby wracać ze mną do domu?
Rosie skinęła głową. Sprawiała wrażenie nieśmiałej, ale gdy tylko się odwróciła, od razu chwyciła swój mały plecaczek.
Hendrix






