„Tak jest, tatuś obiecuje” – odparł Hendrix.
Początkowo ta rola wydawała mu się obca i krępująca. Lecz teraz te słowa wypłynęły z niego z taką naturalnością, że aż sam się zdziwił. W jego głosie zabrzmiała nawet czułość, której wcześniej w sobie nie podejrzewał.
Po tych słowach Rosie w końcu się rozłączyła.
Hendrix odłożył telefon, lecz przez dłuższą chwilę trwał w oszołomieniu. Dopiero po chwili






