Noelle znieruchomiała na ułamek sekundy, po czym odruchowo cofnęła rękę.
– Co za brednie wygadujesz? – syknęła przez zaciśnięte zęby. – To wszystko twoja wina!
– Moja wina? – Hendrix wciąż szczerzył się w uśmiechu. – Przecież próbowałem cię obudzić z dziesięć razy, ale nie chciałaś wstać.
– Gdyby nie ty… – chciała kontynuować kłótnię, ale w ostatniej chwili powstrzymała słowa, które cisnęły jej si






