Kiedy Hendrix wcześniej wyszedł, Irene spała w domu.
Teraz jednak wyglądało to tak, jakby nagle coś sobie przypomniała. Siedząc tam z latarką w dłoni, wydawała się na kogoś czekać.
Ale na kogo mogła czekać? Przecież ten, kogo najbardziej pragnęła zobaczyć, już nigdy nie wróci.
Zacisnąwszy usta, Hendrix w końcu wyszedł na zewnątrz.
Irene usłyszała jego kroki, ale się nie odwróciła. Siedziała uparci






