„Oczywiście, jeśli kiedykolwiek zatęsknisz za miastem i zechcesz wrócić, ten pokój zawsze będzie na ciebie czekał” – powiedziała Irene.
Po tych słowach wstała.
Hendrix odprowadził ją wzrokiem i cicho szepnął: „Dziękuję”.
Irene na moment przystanęła, ale nie odwróciła się, nic więcej nie powiedziała.
Zniknęła za drzwiami, a Hendrix wciąż siedział nieruchomo. Uniósł głowę, wpatrując się w ciemne nie






