Anton zmarszczył się jako pierwszy. Początkowo pomyślał, że ktoś przyszedł narobić dymu.
Już miał skinąć na ochroniarzy, żeby sprawdzili, co się dzieje, gdy zobaczył, że ktoś idzie prosto na niego.
Mężczyzna ubrany był w czarny garnitur i białą koszulę. Na ramieniu widniał ślad po jakimś urazie, więc marynarkę miał nonszalancko przerzuconą przez ramię.
Włosy gładko zaczesane do tyłu odsłaniały ude






