– Ledwie co tknęłaś, więc zabieram cię na skrzydełka buffalo – oznajmił Hendrix.
– Skrzydełka buffalo? – Noelle obróciła się do niego ze zdziwieniem.
Hendrix złapał ją za rękę. – No tak. Kiedyś je uwielbiałaś. Masz ochotę?
Na jego ustach zagościł teraz łagodny uśmiech – ostry kontrast z chłodnym wyrazem, jaki miał wcześniej, gdy rozmawiał o Dylanie i Swiftsach.
A jednak ta wersja jego samego wydał






