„Pożegnanie pana Swifta... Muszę to zrobić dla własnego spokoju ducha”.
Głos Noelle był cichy i powolny, niczym szept muskający ucho Hendrixa.
Spuścił wzrok, przez chwilę ją obserwował, nim w końcu ustąpił. „Dobrze. Pójdę z tobą”.
Lecz nawet Hendrix nie przypuszczał, że pogrzeb nie tylko nie pójdzie zgodnie z planem... On w ogóle się nie odbędzie.
Gdy wszyscy zebrali się w domu pogrzebowym, okazał






