Erwin już miał powtórzyć pytanie, gdy zza niego rozległ się głos.
– Przepraszam, ale chyba wiem, gdzie jest pańska żona.
Hendrix natychmiast się odwrócił.
Za nimi stała kobieta z długimi włosami i dużymi oczami. – Widziałam ją przed chwilą na podwórku. Ktoś ją zabierał. Jeśli się nie mylę, to chyba pan Pritchett z Funduszu Morphy'ego?
Na wzmiankę o Dylanie wyraz twarzy Hendriksa pociemniał jak bur






