Minęło sporo czasu, zanim Noelle uświadomiła sobie, że to rezydencja Swiftów. Logicznie rzecz biorąc, nie powinna mieć stąd żadnych wspomnień. Przecież od powrotu nigdy tu nie zawitała.
Ale ciało pamiętało to, o czym umysł wolał zapomnieć.
Siedząc za kierownicą, Noelle niemal widziała siebie, cień dawnej dziewczyny, przekraczającej bramę. Pamiętała, jak dom Swiftów rozbrzmiewał śmiechem. Ile czasu






