Ana.
Patrzę na mojego partnera, który nieustannie uderza swoich przeciwników, i wzdycham. Minął tydzień, a Jace ani na chwilę nie usiadł.
Jeśli nie ma go na siłowni, jest zajęty walkami z innymi wilkami. Imponuje mi, że wkłada w to tyle wysiłku, ale tęsknię za nim. Musi też znaleźć dla nas czas.
Dopiero gdy ostatni wilk zostaje pokonany, patrzy na mnie, a ja szybko wychodzę naprzód z butelką wody,






