"Ach, szkoda, że ci Smithowie nie są tak dobrzy jak Dyngardowie. Inaczej moglibyśmy z nimi konkurować."
Bonnie w milczeniu rozważała: "To, że teraz jesteśmy gorsi, nie znaczy, że tak będzie w przyszłości. Ale i tak zajmie trochę czasu, zanim ich prześcigniemy."
Bonnie wróciła do rezydencji Rycerzy wieczorem, po dniu spędzonym na zakupach. Napięta i surowa mina Ivora złagodniała, gdy ją zobaczył.






