Marcella wiedziała, że Shepardowie prędzej czy później pożałują złego traktowania Bonnie i wydziedziczenia jej. Jednak Marcella musiała najpierw coś zrobić. Trochę zdenerwowana, zapukała do drzwi Bonnie.
– Wejdź – powiedziała lekko Bonnie. Czuła się trochę winna i ledwo mogła wydobyć z siebie głos. Mimo to uniosła brew i zapytała: – Przyszłaś porozmawiać o Trinie?
Marcella wytrzeszczyła oczy. –






