ROZDZIAŁ 113: Męska rozmowa
Perspektywa narratora:
„Robi się niebezpiecznie, ale dopóki to pozostanie tajemnicą, jestem bezpieczny” – pomyślał Ken i wrócił do apartamentu. Pan Thompson stał blisko progu, kiedy Ken przybył. „O, Ken, muszę już iść. Miłego jutrzejszego urlopu z Mandy! Do widzenia!” Pan Thompson pomachał ręką i opuścił apartament.
Mandy objęła Kena od tyłu. „Chodźmy, Ken. Spakujmy się






