Stoję blisko umywalek i krzyżuję ręce na piersi. "Masz dokładnie dziesięć sekund na powiedzenie, co masz do powiedzenia, a potem cię kopnę w jaja. Dalej."
Na jego ustach pojawia się cień uśmiechu. "To nie jest tak, jak wygląda."
Wznoszę ręce do góry. "Serio? Oczekujesz, że w to uwierzę?"
"Po prostu mnie wysłuchaj. Mówiłem ci, że nasz rozwód jest przyjacielski..."
"Nie. Nie, nie mówiłeś mi tego. Po






