Aleksander
Rozmawialiśmy długo z Graysonem. Popołudniowe słońce odmierzało czas, przesuwając się po jasnym, czystym niebie.
Ciągle zerkał przez okno i byłem niemal pewien, że tęskni za lasem, marząc, by wyjść na zewnątrz i pobiegać wśród drzew.
Szkoda, że mieliśmy dziś ważniejsze rzeczy do zrobienia. Długi, ciężki bieg po lesie w rześki, chłodny dzień brzmiał niesamowicie. Ale mieliśmy do omówi






