Edith zauważyła, że Frank nie tylko nie kwapił się, by dać jej wisiorek, ale nawet zamknął oczy.
Spodziewała się takiego obrotu spraw. Ale wciąż nie mogła powstrzymać się od tliwości nadziei.
Rzeczywistość raz jeszcze spoliczkowała ją. Frank miał zimne serce i nie odczuwał dla niej żadnej litości.
Nie mogła powstrzymać się od myśli, że gdyby Brenda potrzebowała teraz tego wisiorka, być może Frank






