Serce Reece'a ścisnęło się boleśnie, ból był tak intensywny, że niemal go dusił. "Nie, to nie może się dziać. Phoebe nie może odejść," wymamrotał drżącym głosem. "Nie, nie odejdzie. Moja Pheebs nie umrze."
Wpadł do sali operacyjnej, wzrok padł mu na łóżko przykryte białym prześcieradłem. Bez wahania zerwał je i wziął Phoebe w ramiona.
"Phoebe, proszę, nie strasz mnie. Tak się boję," wyszeptał łami






