Kwintus wszedł na scenę, podniósł gitarę i sprawdził dźwięk. Potem, brzdąkając na niej, zaczął śpiewać.
Wykonywał nową, liryczną piosenkę, którą sam napisał.
Jego głos miał czystą i eteryczną jakość, niesamowicie urzekającą. W chwili, gdy zaczął śpiewać, w barze, który wcześniej był głośny, stopniowo zapadła cisza.
Kamera transmisji na żywo również była skierowana na Kwintusa. Nie podążał za nią c






