Sienna zmarszczyła brwi. "Co masz na myśli? Mój brat prosił cię, żebyś się mną zaopiekował! Powinieneś dobrze się mną zajmować!"
W oczach mężczyzny błysnęła pogarda. Reynard nic dla niego nie znaczył.
Prychnął. "Robię mu tylko przysługę. Nie jestem jego sługą. Pomoc tobie to osobista przysługa, a nie coś, co ci jestem winien. Lepiej sama o siebie zadbaj od teraz."
Miał już dość tego, że Sienna cią






