Ophelia była jeszcze bardziej zdruzgotana.
– Niewdzięczny synu! Jak mogłeś coś takiego powiedzieć? – wrzasnęła. – To nie ja jestem pośmiewiskiem! To ty jesteś pośmiewiskiem, nie ja!
Reece nie chciał znowu widzieć matki w takim stanie – przepełnionej nienawiścią.
W końcu kiedyś ofiarował jej swoje serce, tylko po to, by zostać najbardziej zranionym.
Bez słowa odwrócił się i odszedł.
Widząc, jak Ree






