Perspektywa Natalie
Killian stał już w swojej lykańskiej postaci. Był odwrócony do mnie plecami, lustrując okolicę.
Kilku członków naszego stada krzyczało i skomlało z bólu, rzucając się na ziemię i z całych sił próbując ugasić ogień. Trwało to krótko, ale wiedziałam, że przez jakiś czas będą zmagać się z poważnymi obrażeniami.
Nie czułam Killiana w naszej więzi. Odciął się, ale pozostał blisko mn






