Moje białe włosy i blada skóra powinny były mnie zdradzić. Jednak mężczyzna odwrócił się, ukazując mi swój profil, po czym zniknął z pola widzenia za drzewami. Błysk srebrnego metalu zwisającego na jego piersi wywołał u mnie półuśmieszek.
Łowcy.
Sądząc po ognisku – ludzie. Gdyby byli kimkolwiek innym, widzieliby w ciemności lub potrafili się ogrzać bez płomienia.
Wciąż byliśmy kilka mil od góry






