Z perspektywy Joselin
Przez cały dzień nie spuszczałam wzroku z Cory. Była szczęśliwsza niż kiedykolwiek wcześniej, co napawało mnie niepokojem, bo nie wiedziałam, co działo się w jej głowie. Krągła kobieta szła szybko, jedynie z lekkim utykaniem, niemalże tańcząc wokół zamku.
Gdyby nie jej długa spódnica sięgająca do połowy łydki, nikt nie wiedziałby o jej protezie nogi.
Nieobecność Rony uszcz






