– Proszę, wejdźcie do środka. Uważam, że to powinna być prywatna rozmowa – powiedziała słabo Natalie. Panika w jej głosie była wręcz śmieszna. Przez ostatnią godzinę była na mnie otwarcie wściekła, a teraz brzmiała na zmartwioną.
– Nikt poza mną nie ma prawa cię dotykać – stwierdziła Joselin, wbijając palec mocniej w swoje znamię i wciąż je obrysowując.
Skinąłem głową, gdy jej ciało lekko się od






